Byłam dzis na "Avatarze". I stwierdzam, że tak dobrego filmu już dawno nie widziałam. Po seansie przed dobrych kilka minut nie moglam sie odezwac z wrażenia. Fabuła niestety przewidywalna bardzo ale za to efekty i muzyka Jesli ten film nie dostanie Oscara to trace wiare w Akademie Filmową, o!
_________________ Nea And The Pendulum
___________________
I remember these eyes of the wolf.
i searched them... and found the Beauty of the Beast.
___________________
_________________
A jak 3D w Multi [porównaj z Odlotem, to zrozumiem więcej ]?
_________________ Nea And The Pendulum
___________________
I remember these eyes of the wolf.
i searched them... and found the Beauty of the Beast.
___________________
_________________
Dołączył: 28 Sty 2008 Pochwał:3 Posty: 1437
Skąd: wieś Mardukowo w centralnej Olzonii
Płeć:
Zodiak:
Pati-san napisał:
Fabuła niestety przewidywalna bardzo ale za to efekty i muzyka
Właśnie takie opinie utwierdzają mnie w przekonaniu, że szkoda mojego czasu na Avatar, dlategoż sobie go odpuszczę. Nie pamiętam, żeby spodobał mi się jakiś film, w którym fabuła była bliska dna
Ja na okoliczność Nowego Roku zafundowała sobie kolejny seans filmowy. Tym razem pochłonęłam wręcz dwa filmy.
"Bękarty wojny" . Fantastyczny film Tarantino. I to właściwie wszystko, co mogłabym o nim napisać. Genialne imo role Brada Pitta i Diane Kruger (jak nie lubię oboje aktorów!). To jest właśnie jeden z tych filmów, w których ja się zakochuję. Od początku, do końca nie wiemy jak się skończy, i w rezultacie zakończenie powoduje wieeelkie zdziwienie. Tu dodatkowy, wielki plus to tematyka, czy II Wojna Światowa, w której obecnie znowu jestem zakochana. Wspaniałe role, wspaniały czarny humor. Po stokroć polecam, choćby dla samego dreszczyku emocji, czy genialnego amerykańskiego akcentu Brada Pitta!
"Cube 2: Hipersześcian". Polecano mi ten film, zachęcono nawet, tylko że zapomniałam tytułu. Niefortunnie zaczęłam od końcowej części właściwie, i chętna jestem na oglądnięcie pozostałych dwóch! Zagadka, od której nie odciągają nas miejsca, zdarzenia czy efekty specjalne, bo wszystko dzieje się wewnątrz hipersześcianu właśnie.
"Spirala życia i śmierci". Nie polecam! Kompletnie beznadziejny film, w którym nie ma nawet ciekawych efektów, postaci, miejsc, zdarzeń - nic na czym można było by zawiesić oko! W kółko dzieje się to samo, tylko w innym czasie i miejscu, za to z tymi samymi bohaterami i na 100% wiadomo co po czym się stanie. Strata czasu!
Fabuła niestety przewidywalna bardzo ale za to efekty i muzyka
Właśnie takie opinie utwierdzają mnie w przekonaniu, że szkoda mojego czasu na Avatar, dlategoż sobie go odpuszczę.
A dla mnie opinie idące zewsząd, a również w ilości niezliczonej mówiące "film dekady!" utwierdzają w przekonaniu, że to rzecz, którą trzeba zobaczyć. Czekam na jakieś dobre miejsca w multi, słyszałam, że IMAX wypada w tym dużo gorzej. Daj znać, Pati, jak porównasz.
_________________ Nea And The Pendulum
___________________
I remember these eyes of the wolf.
i searched them... and found the Beauty of the Beast.
___________________
_________________
Ja wczoraj byłam w Imaxie i jestem zachwycona. Film po prostu rewelacja. Fakt, fabuła taka sobie (szczególnie zakończenie) ale efekty całkowicie to wynagradzają.
Dołączył: 28 Cze 2006 Pochwał:2 Posty: 1002
Skąd: Pogańskie Lasy Łodzi
Płeć:
Zodiak:
A ja niedawno obejrzałem "Króla Artura" z 2004 roku i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Sceny batalistyczne, wygląd całości bardzo realny. Czasem traciłem wątek bo nie wiedziałem już czy Piktowie są przemieszani z Celtami czy nie (nosili celtyckie symbole religijne), chociaż nie są oni ludem indoeuropejskim tak jak Celtowie, natomiast piszą, iż Bretończycy to lud powstały z wymieszania Piktów i Celtów właśnie. Mniejsza o to. Podobały mi się wątki gdy Artur ratował z tortur pogan, pokazując iż "pochodzący od Boga" Rzymanie czynią zło. Wreszcie podobało mi się, że Sasi (w ang. Saxons) dostają po łbie. To mi przypomniało inne filmy, chociażby "Gniazdo", gdzie jest Bitwa pod Cedynią i Sasi dostają w łeb od Księcia Mieszka, chociaż jak wiadomo to akurat działo się duuuuuuużo później niż akcja "Króla Artura". Generalnie film świetny, zwłaszcza rola Keiry Knightley. Końcówka filmu, kiedy to wojownicy puszczają ogniste strzały w morze przypomniała mi, że dokładnie w taki sposób żegnano zmarłych w serialu "Robin of Sherwood". Jak widać, obyczaje celtyckie przetrwały wieki. Świetny film powtórzę raz jeszcze i dodam, że nie przeszkadzały mi błędy takie jak obecność kuszy, której w tamtych czasach nikt nie znał. No i muzyka to istne mistrzostwo. Porusza nawet bez oglądania filmu.
AVATAR - w IMAX 3D - boskie ! Choć jeden film w którym nie ma efektów ale ... sam jest efektem Fabuła jak zwykle - dobro, zło i te sprawy ale i tak wciąga Cameron stworzył arcydzieło
"Sherlock Holmes" - krótko mówiąc film świetny! Doskonale dobrani aktorzy, świetne sceny i efekty. Akcja wciąga. I muzyka Hansa Zimmera, czegóż chcieć więcej. W wielu momentach się uśmiałam solidnie. Uważam, że duet Robert Downey Jr. i Jude Law w tym filmie, to para filmowa tego roku! Naprawdę polecam ten film.
"Avatar" - i tu muszę przyznać rozczarowanie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego film stał się takim fenomenem. Owszem, efekty specjalne pierwsza klasa, graficy komputerowi wykonali naprawdę kawał dobrej roboty, ale na litość nie przesadzajmy, że to takie wielkie "łał". Fabuła taka sobie, aktorzy przeciętni. Właściwie wszystko jest w tym filmie przewidywalne, żadnego zaskoczenia. Nie powiem żeby wyjście na film było czasem straconym, ale oczekiwałam czegoś lepszego. Zaznaczyć chcę jednak jeden tekst z filmu, bardzo prawdziwy i zmuszający do refleksji: cóż my możemy im (czyli Na'vi) zaproponować, skoro nawet zieleni już nie ma na naszej planecie.
"Parnassus" - a to specyficzny film! Naprawdę, to obejrzałam ten film ze względu na Johnnego I jestem zawiedziona, że miał taki krótki epizod. Aczkolwiek w porównaniu z dwoma innymi aktorami grającymi Tony'ego po przemianie wypadł najlepiej (jak zwykle). Film dziwny, chaotyczny, ale cóż się spodziewać. Nie byłam nigdy fanką filmów Gilliama i tym filmem też mnie do siebie nie przekonał.
"Daybreakers" - o matko! To jakaś totalna pomyłka. Z trailera film zapowiadał się świetnie, niestety po obejrzeniu muszę stwierdzić, że to klapa. Ciekawy był przez pierwsze pół godziny, no, może 20 minut. Później z wampira robi się znów wiecznie cierpiącego faceta. Jeden współczujący ludziom Edzio już by wystarczył, to nie, musieli zrobić drugiego. Druga połowa filmu to w zasadzie tylko naparzanie się czym tylko popadnie. Na dodatek z kiepskimi efektami. Pomysł był ciekawy - wampiry opanowują świat, zaczyna im brakować pożywienia, ludzi coraz mniej, szukamy substytutu krwi....Niestety wykonanie poległo. Adrian najlepiej określił po obejrzeniu filmu - "wiesz co? to ja już chyba wolałem ten twój Zmierzch". Także to idealna recenzja z ust faceta, podkreślam.
Dołączył: 28 Sty 2008 Pochwał:3 Posty: 1437
Skąd: wieś Mardukowo w centralnej Olzonii
Płeć:
Zodiak:
Obejrzałam "Avatar". Przyznam, że nie do końca z własnej, nieprzymuszonej woli, jednakże skoro już zasiadłam do niego, byłam ciekawa i - co podkreślam - pozytywnie nastawiona. Oczywiście wielkie wrażenie zrobiły na mnie efekty specjalne. Jednakże stworzony świat wydawał mi się sporo przekombinowany. Właściwie wszystko wdawało mi się sporo przekombinowane. Ot choćby pojawiające się na początku filmu maszyny górnicze, filmowane chyba pod specjalnym kątem, żeby sprawiały wrażenie 20 razy większych. Wniosek - jak dla mnie reżyser przesadził! Kolejna rzecz, która mnie cholernie zirytowała - denna, pusta, wielce przewidywalna historia, w której główny bohater jest zły, ale oczywiście przechodzi wewnętrzną przemianę i kończy film jako zbawca narodu. Wątek miłosny jakby niedopowiedziany, infantylny wręcz bym powiedziała. Wierzę, łudzę się, że w zamyśle, twórcy mieli na celu zwrócenie uwagi na niszczycielską działalność ludzi, jednak wydaje mi się, że przez wspomniane przeze mnie przekombinowanie i przesadzenie we wszystkim, najważniejsze sceny, kwestie, nie zostaną zauważone. Uważam, że sukces tego filmu to genialna kampania promocyjna, i nic więcej. Żałuję, że straciłam na niego pół niedzieli...
Jednym tchem obejrzałam za to "Imaginarium Dokrota Parnassusa". Wspaniała opowieść o wyobraźni i dokonywaniu wyborów. Wyświechtany pomysł walki dobra ze złem pokazany w bardzo ciekawy sposób. Bardzo podobała mi się Lilly Cloe, choć myślałam, że zawiedzie mnie w tej roli. Wspaniała kreacja Heatha Ledgera i lekko przerysowane dalsze epizody z aktorami go zastępującymi. Choć prawdę mówiąc to miało swój urok. Film rzeczywiście chaotyczny, ale tym przytrzymał mnie w oczekiwaniu co dalej! Jak na taki chaos, zwłaszcza w końcówce, zakończenie dość... hmmm płaskie, nijakie, pospolite. Choć nie mówię, że złe. Pozytywne
Niestety wydaje mi się, że film ten nie odniesie wielkiego sukcesu. Nie obrażając nikogo rzecz jasna, sądzę że nie jest to film dla przeciętnego zjadacza kinowego. Jest zbyt szybki, zbyt hmm inteligenty. To nie film, przy którym można się zrelaksować.
Żałuję, że nie było mi dane obejrzeć go w kinie, gdyż w moim super kinie go w ogóle nie wyświetlają dlatego muszę się zadowolić wersją z płyty.
Dzisiaj byłam na filmie Remember Me z Edziem, tzn, tfu! z Robem w roli głównej.
Mam mieszane uczucia. Film co prawda nie jest jakichś wysokich lotów, ale bynajmniej nudny też nie jest. Przedstawiona jest tutaj historia młodego człowieka, który boryka się z problemami przeszłości. Zbuntowany Tyler, którego gra Rob nie może sobie poradzić po samobójczej śmierci swojego brata. Żyje w swoim świecie. Uczestniczy w bójce, nienawidzi swojego ojca. Pewnego razu policjant daje mu w kość i Tyler niespodziewanie ma szansę się na nim zemścić. Uwodzi jego córkę, którą oczywiście po pewnym czasie zaczyna prawdziwie kochać.
Film miejscami śmieszny, czasami romantyczny, czasami dramatyczny z niezwykle zaskakującym zakończeniem.
Rola Roba dobrze do niego dobrana ( w końcu tutaj przydał się ten jego niechlujny chód), nie to co rola takiego Edzia. Tu swoją grą przekonywał. Bardzo podobała mi się także dziewczynka, która grała 11 letnią siostrę Tylera, naprawdę dobrze poradziła sobie z dość, moim zdaniem, ciężką rolą "dziwnego dziecka".
Film polecam, aczkolwiek dla mnie jest to pozycja do obejrzenia tylko raz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach